Słowa mają moc – etykieta językowa

Język kreuje rzeczywistość i wpływa na to, jak postrzegamy innych. Złotą zasadą jest stosowanie zasady „osoba na pierwszym miejscu" (ang. person first). Bezpieczną i powszechnie stosowaną formą ogólną jest określenie „osoba z niepełnosprawnością” (w skrócie OzN). Warto jednak respektować sposób, w jaki dana osoba mówi o sobie.

Dzięki temu podkreślamy, że mówimy przede wszystkim o człowieku, a niepełnosprawność jest tylko jedną z jego wielu cech, a nie czymś, co go całkowicie definiuje. Można też mówić: „osoba niewidoma”, „osoba poruszająca się na wózku”, „osoba głucha” czy – w zależności od preferencji – „osoba w spektrum autyzmu” albo „osoba autystyczna”.

Całkowicie zapominamy o przestarzałych, stygmatyzujących i krzywdzących określeniach, takich jak: „kaleka”, „inwalida” czy „upośledzony”. Bardzo ważnym błędem do wyeliminowania jest też zwrot „skazany na pomoc” czy „przykuty do wózka”. Wózek to nie łańcuch – to sprzęt, który daje niezależność, wolność i umożliwia pełne uczestnictwo w życiu uczelni.

Nie należy również podziwiać człowieka za każdą zwykłą czynność tylko dlatego, że ma niepełnosprawność. Komentarze takie jak: „Podziwiam, że w ogóle studiujesz”, „Jesteś taki dzielny” czy „Ja na Twoim miejscu nie dałbym rady” mogą być odbierane jako protekcjonalne.